Wielkimi krokami zbliża się okres Świąt Bożego Narodzenia. Jest to czas wielkich przygotowań nie tylko dla katolików. Obchody Świąt Bożego Narodzenia wiążą się w Polsce z licznymi tradycjami, które współcześnie przenikają się z licznymi wpływami kultury popularnej. Niezależnie od tego, każde dziecko (i niejeden dorosły) czeka z utęsknieniem na nadejście Gwiazdki.
Okres przygotowań świątecznych może dostarczyć nam wielu inspiracji do pracy z dziećmi i młodzieżą, również w ramach treningów umiejętności społecznych. Poniżej znajdziecie kilka propozycji, jak wykorzystać zbliżający się okres by urozmaicić wasze zajęcia TUS, przeprowadzić generalizację nabytych umiejętności, a tym samym przygotować dzieci i młodzież z deficytami umiejętności społecznych do spokojnego i radosnego przeżywania Świąt. Zanim jednak przejdę do skrzynki z narzędziami, przytoczę krótką historię.
Świąteczny koszmarek…
Nie wiem, czy tak właśnie wyglądają Święta w każdym polskim domu? Wyobrażam sobie jednak, że w wielu z nich tak właśnie się dzieje. Otóż 24. grudnia dzieci wstają z łóżek dość wcześnie. Towarzyszy im lekka ekscytacja pomieszana z napięciem charakterystycznym wyczekiwaniu czegoś ważnego. Tymczasem mamy, babcie, ciocie (czasami również tatusiowie) wstają równie wcześnie, w nieco innym nastroju. Dorosłych czeka bowiem świąteczny triathlon obejmujący bieg po karpia, morze barszczu do przepłynięcia a na koniec jazdę na ścierce. W międzyczasie zamiast odpoczynku, w celu wzmocnienia barków następuje sesja rolowania krokietów i mieszania bigosu. Dzieci w całej tej sytuacji mają nie przeszkadzać. Pomagać też nie mają, bo my- dorośli zrobimy to wszystko lepiej i szybciej. Czas ma ogromne znaczenie- trzeba przecież zdążyć przez pierwszą gwiazdką. Snuje się więc dziatwa, której nastrój z przyjemnej ekscytacji i wyczekiwania przechodzi w znudzenie, potrzebę uwagi, by w końcu przybrać kształt irytacji. Trochę pomaga blok świątecznych bajek, ale ileż można oglądać te elfy, Grinche, renifery i inne bożonarodzeniowe typy? A pierwsza gwiazdka coraz bliżej…
Okiem terapeuty.
Jest coś takiego, co czasem nazywamy “zboczeniem zawodowym”. Ja wolę określenie “fokusowanie się” na zjawiskach, które nas interesują. Tak więc przyglądam się dzieciom i ich zachowaniom, bo taka moja praca. Przyglądam się im w różnych sytuacjach i kontekstach, a rodzinne spotkania, również te świąteczne są świetną okazją do obserwacji. Widzę więc dzieci, które do stołu zasiadają bardzo przeciążone, przebodźcowane. Wyczekiwanie na kulminacyjny punkt wieczoru- otwarcie worka z prezentami, to silny stresor, a radzenie sobie z takim napięciem zużywa mnóstwo dziecięcej energii. Stuart Shanker, twórca koncepcji Self- Reg pisał, że pozytywne emocje mogą równie mocno obciążać nasz układ nerwowy i stanowią równie silny stresor, co emocje o negatywnym rysie. Być może dlatego po chwilach euforii przychodzi potrzeba snu. Tymczasem samo wyczekiwanie nie jest jedynym bodźcem, z którym dziecko musi się zmierzyć.
Wokół nas unosi się pełno zapachów i nie wszystkie są dla nas przyjemne. No proszę się przyznać, kto w dzieciństwie czerpał przyjemność z wąchania ryby czy kiszonej kapusty? Wszystko to miesza się z nieco przyjemniejszym zapachem świerku, świec czy owoców cytrusowych, jednak już za chwilę woń oleju rzepakowego przyćmi wszystko. Na finał wjedzie aromat grzybów i przyprawy korzennej. Do tego dźwięki- gwar świątecznych przygotowań, radio- a w nim po raz setny George Michael śpiewa, że “Last Christmas” ajgejwiu maj hart… Chcemy coś zrobić, pomóc, pobyć- spędzić ten czas oczekiwania na konstruktywnym działaniu. Ale tak nie będzie ani szybciej, ani lepiej. Zdaje nam się, że świąteczna atmosfera wisi na włosku…
Świąteczne BOOM!
Przyznajcie się, widzieliście kiedyś dantejskie sceny podczas kolacji wigilijnej? Ja widziałam. Widziałam dzieci, które zaczynają wieczór wigilijny od focha, bo ciocia kazała dać sobie buziaczka, wujek prosił o zaśpiewanie kolędy, a mama prosiła, by grzecznie siedzieć. No i jeszcze wypić barszczyk. “Jak to? Nie lubisz barszczyku? Trzeba coś zjeść. Nie będzie prezentu, dopóki nie zjesz…” Przeładowane dziecięce głowy osiągają granice swoich możliwości i… Bum! Część dzieci kończy pod stołem, inne wychodzą do sąsiedniego pokoju. Jeszcze inne wybuchają płaczem (“O matko, ciocia patrzy… Co ona sobie pomyśli?! Już komentują…”). Wszystko to można przepracować. Wszystko można zatrzymać, a wręcz zapobiec takim zdarzeniom. Jeśli jesteście po tej “drugiej stronie mocy”, jeśli wasze dzieci mierzą się z takimi wyzwaniami to wiedzcie- nie jesteście sami. Ja również jestem mamą, która musiała wypracować sobie sposób na Święta. Sposób, co do którego musiała przekonać całą rodzinę, ale przede wszystkim siebie samą, bo nasze sposoby na bezstresową Wigilię… no cóż, gwałcą nieco polska tradycję wigilijnego triathlonu ryba- barszcz- ściera…
Bożonarodzeniowe Umiejętności Społeczne

Historia opisana powyżej jest kompilacją kilku doświadczeń z życia wziętych. Połączyłam w jedną opowieść indywidualne trudności dzieci, które zamiast być aniołkami w ten wigilijny wieczór stają się Grinchem 2.0. Wbrew powszechnym opiniom nie robią tego, bo są złe, niewdzięczne, niewychowane itd. W większości przypadków nadmiar doświadczeń, bodźców, stresorów wchodzi w interakcję z brakiem konkretnych umiejętności, a zachowanie, które obserwujemy jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Możemy pomóc naszym dzieciom i wychowankom przeżyć Święta spokojniej i bardziej radośnie. Zacznijmy ćwiczyć już teraz.
Rozmawianie, komplementowanie, odmawianie, dziękowanie….
Przyglądając się powyższej historii rysuje nam się cały zakres umiejętności społecznych, jakie okazują się przydatne przy świątecznym stole. W zakresie umiejętności komunikacyjnych są to nawiązywanie i podtrzymywanie rozmowy, przyjmowanie i prawienie komplementów, odmawianie (na przykład niechcianych buziaczków cioci, występów artystycznych czy nielubianych dań). To również dziękowanie i docenianie prezentów (również tych nie do końca trafionych). W obszarze przestrzegania norm społecznych- znajomość etykiety i savoir vivre mogą okazać się niezwykle przydatne. Jeśli jednak miałabym wskazać na jeden obszar, dla mnie stanowiący pierwszy krok, powiedziałabym samoświadomość i samoregulacja. Umiejętności te należą do umiejętności intrapersonalnych- dotyczą kontaktu z samym sobą. Jednak taka samowiedza istotnie wpływa na jakość naszych relacji z otoczeniem społecznym. Rozpoznawanie tego, co czujemy, umiejętność wskazywania przyczyn i źródeł tych odczuć oraz znajomość strategii regulacji tych stanów może uchronić nas i dziecko przed świątecznym wybuchem. Poniżej kilka propozycji, które warto wpleść w zajęcia TUS, możecie również jako rodzice realizować je z powodzeniem w domu. Ja zajęcia te nazywam Bożonarodzeniowymi Umiejętnościami Społecznymi, zatem zapraszam. Jedźmy BUS-em do Stajenki!
Wielkie odliczanie.

Wierzę, że tradycja kalendarza adwentowego jest znana większości z nas. Doskonale znamy kalendarze, które zawierają słodkości codziennie dawkowane naszym pociechom. Jednak w tym kalendarzu nie chodzi o słodkie odliczanie. BUSowy kalendarz to 24 zadania, które mają na celu przygotowanie do radosnego świętowania. Zadania powinny być dobranego potrzeb dzieci, które mają z niego skorzystać. Jeśli na przykład pracujemy z dziećmi, które mają trudności komunikacyjne, zadania mogą obejmować rozmowy, pisanie listów (nie tylko do Mikołaja), tworzenie filmów. Jeśli natomiast widzimy większą potrzebe kształtowania umiejętności związanych z samoświadomością czy samoregulacją emocji, zdania mogą obejmować trening uważności, techniki oddechowe, sprawianie sobie drobnych przyjemności, doskonalenie nazywania i lokalizowania emocji w ciele. Innym obszarem, który świetnie wpisuje się w tematykę świąteczną jest kształtowanie empatii, postaw prospołecznych i altruistycznych. Treść i zakres zadań zależy więc od potrzeb i kreatywności twórców kalendarza. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zaprosić dzieciaki do wspólnego wymyślania zadań i kreatywnego tworzenia kalendarza adwentowego.
- Przygotujcie listę umiejętności, jakie chcecie rozwijać.
- Zróbcie burzę mózgów, w jaki sposób można te umiejętności osiągnąć.
- Sformułujcie zadania.
- Określcie wygląd waszego kalendarza i sposób jego wykonania.
- Dajcie upust swojej kreatywności.
Dziennik Elfa.
Zadanie to realizowałam po raz pierwszy osiem lat temu, jako wychowawca klasy III. Było to uzupełnienie pracy z kalendarzem adwentowym. Każdy uczeń, z którym pracowałam założył specjalny zeszyt, który ozdobił według uznania w świąteczne motywy. Zeszyt stał się dziennikiem, w którym uczestnicy zajęć zapisywali, w jaki sposób zrealizowali zadanie z kalendarza przewidziane na poszczególny dzień. Powstały wspaniałe dzienniki służące umiejętności przelewania myśli na papier. Wiele wpisów miało wymiar nie tylko sprawozdawczy, ale zawierało również refleksję i samoocenę.
- Przygotujcie zeszyty i materiały kreatywne do ich ozdobienia.
- Zapoznajcie się z zasadami prowadzenia dziennika.
- Po wylosowaniu zadania zapiszcie je w zeszycie.
- Codziennie monitorujcie stan wykonania zadań i systematyczność prowadzenia wpisów.
Moje granice są świetne!
Okres świątecznych spotkań kojarzy mi się z przekraczaniem granic. Trzeba się uśmiechać, trzeba jeść, trzeba dawać buziaczki, śpiewać kolędy, rozpakowywać prezenty przy wszystkich i pozwalać wszystkim obecnym dzieciom bawić się nowo otrzymanymi zabawkami. Nie. Nic z tych rzeczy. Moje granice są świetne! Dobrze, że je mam! Ważne jednak, by o granicach rozmawiać spokojnie i jednocześnie stanowczo. Ważne, by przestrzegać zasad współżycia społecznego i chroniąc swoje granice nie naruszać cudzych. Taką postawę nazywamy asertywna i należy ona do ważnej umiejętności życiowej, a odpowiedni poziom asertywności skutecznie chroni nasz dobrostan. Warto na marginesie wspomnieć, że postawa asertywna jest jednym z ważniejszych czynników chroniących w profilaktyce zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży oraz w profilaktyce uzależnień. By przygotować się na skuteczna odmowę, ale i na sytuacje, w których przyjdzie nam reagować na komplementy czy żarty, warto zastosować metodę dramy. Odgrywanie scenek daje możliwość przećwiczenia różnych wariantów sytuacyjnych w kontekście treningu laboratoryjnego. Możemy na bieżąco robić stopklatkę, analizować i omawiać wybrane zachowania czy wypowiedzi. Możemy tworzyć alternatywne rozwiązania i scenariusze, do momentu, w którym wypracujemy najbardziej optymalne zachowania.
Innym przydatnym narzędziem jest tworzenie historii społecznych czy komiksów opisujących sytuacje społeczne, z którymi możemy mieć styczność w okresie świątecznym. Tu również mamy ogromną przestrzeń do uwzględniania alternatywnych opcji i rozwiązań. Warto również sięgnąć po ćwiczenie polegające na tworzeniu tak zwanych kręgów społecznych, czyli określaniu grup ludzi, z którymi łączą nas relacje o różnym poziomie intymności. Warto ćwiczyć umiejętność okazywania uczuć i zakresu zachowań akceptowalnych dla poszczególnych kręgów. Inaczej bowiem nasz wychowanek będzie zachowywał się wobec mamy, a inaczej wobec cioci, która przyjeżdża raz do roku- na święta… Warto o tym rozmawiać.
Zachowuj się!
Mam straszna alergię na te słowa! Przecież każdy z nas jakoś się zachowuje. Nawet kiedy nic nie robimy, zachowujemy się JAKOŚ. Prawdą jest, że osoby, które mówią “Zachowuj się” mają na myśli nie JAKOŚ a JAKOŚĆ tych zachowań. Jednocześnie moja praktyka podpowiada, że dzieci i młodzież nie koniecznie znają tę jakość, zatem oczekiwania nas-dorosłych wydają się im abstrakcyjne i niezrozumiałe. Zawsze wierzyłam, że modelowanie jest w tym zakresie metodą nr 1. Odkąd zostałam mamą wiedziałam, że chcę z moimi dziećmi bywać w restauracjach i instytucjach kultury, by etykiety uczyły się w praktyce. Jeśli jednak nie mamy takiej możliwości czy zasobów, by bywać w takich miejscach wystarczająco często, nic nie stoi na przeszkodzie, by restaurację, kino czy wigilijny stół stworzyć w sali treningowej. To doskonała okazja, by przygotować dzieciaki do sytuacji, która może być dla nich trudna i stresująca.
- Zaaranżuj salę, by przypominała wigilijny stół.
- Omów zasady etykiety i savoir vivre.
- Zaproś do posiłku, jednocześnie przypominając, na co należy zwrócić uwagę podczas ćwiczenia.
- Jeśli to możliwe, nagrywaj fragmenty ćwiczenia a następnie przeanalizuj nagrania z uczestnikami. Większość z nas nie ma świadomości, jak zachowuje się w różnych sytuacjach społecznych. Nagranie daje efekt lustra- możemy wówczas przyjrzeć się sobie, a co za tym idzie, lepiej korygować swoje zachowania.

Dziękuję!
Czy zastanawialiście się kiedyś, jaki jest cel obdarowywania się prezentami? Ja zastanawiam się za każdym razem, gdy z świątecznej paczki wyciągam kolejną parę skarpetek czy słodycze, które bezskutecznie próbuję pożegnać ze swojego jadłospisu. Ale całkiem serio, obdarowywanie to ważny rytuał obecny w każdej kulturze. Marcel Mauss w “Szkicu o darze” twierdził, że zwyczaj obdarowywania leży u podłoża kultury, a dar ma określoną moc. Nic więc dziwnego, że darczyńca żywi nadzieję, iż obdarowywany przynajmniej ucieszy się z prezentu. Liczymy, że wraz ze spełnionym marzeniem wywołamy fale pozytywnych emocji z wdzięcznością na czele. A co, jeśli nie? Wielu z nas zna takie sytuacje, w których obradowany (nie koniecznie dziecko) okazuje niezadowolenie w sposób raniący. Kluczowa umiejętnością, jakiej brakuje osobie reagującej w ten sposób jest umiejętność dostrzeżenia perspektywy darczyńcy. Obdarowany jest mocno skoncentrowany na swoich potrzebach i emocjach, ma więc trudność w dostrzeżeniu potrzeb i emocji innych. W celu zbudowania umiejętności zwanej fachowo teorią umysłu proponuję przygotowanie materiały filmowego.
- Zaproś uczestników do ułożenia historii o nietrafionym prezencie.
- Zróbcie mapę potrzeb i emocji darczyńcy i obdarowanego.
- Stwórzcie scenografię, kostiumy i draft scenariusza.
- Przydzielcie role i odegrajcie scenkę w kilku wariantach- od zachowań nieakceptowalnych społecznie, po rozwiązanie najbardziej optymalne waszym zdaniem.
- Wspólnie przeanalizujcie nagrania.
Warto pamiętać, że jak każda umiejętność społeczna, również i teoria umysłu wymaga ćwiczenia, uwrażliwiania i generalizacji. By do generalizacji doszło, warto od czasu do czasu wracać do ćwiczenia, tworzyć historie na temat nietrafionych prezentów i reakcji na nie. Kto wie, może znajdzie się również przestrzeń, by taki nietrafiony prezent komuś podrzucić?
Świąteczne zakupy.
Ostatnia z moich świątecznych propozycji dotyczy skorzystania z bogatej oferty licznych kiermaszy bożonarodzeniowych. Wiele z nich ma charakter charytatywny. Podczas takich wydarzeń osoby z różnego rodzaju niepełnosprawnościami wystawiają swoje prace wykonane w Warsztatach Terapii Zajęciowej, Domach Dziennego Pobytu czy innych instytucjach pomocowych. To okazja, by uczyć tolerancji, akceptacji i przygotowywać do inkluzji. Odwiedzając takie miejsca możemy zachęcić naszych wychowanków do przygotowania fotoreportażu, reportażu, wywiadów. Musimy pamiętać, by wcześniej przećwiczyć sposoby proszenia o wywiad, czy zdjęcie, jak również uczulić i przećwiczyć zachowania społecznie akceptowalne wobec osób z niepełnosprawnościami. Możemy wspólnie przygotować listę pytań, listę rzeczy, na które warto w reportażu zwrócić uwagę.
Kiermasz świąteczny to także okazja do przeprowadzenia treningu ekonomicznego, podczas którego uczymy gospodarowania wyznaczonym budżetem. Uczestnicy zajęć zyskują okazję, by dokonywać przemślanych wyborów.
Jak sami widzicie możliwości jest mnóstwo. Wiele jest też umiejętności, których potrzebujemy, by bez szwanku przetrwać święta. Ćwiczmy, uczmy się wspólnie, wykorzystajmy ten czas mądrze. A na koniec prośba do rodziców. Porzućcie wigilijny triathlon. Co możecie, zróbcie wcześniej i znajdźcie chwilę, by przed wigilijna kolacją pójść z dziećmi na spacer, sanki, by zagrać w planszówkę i powiedzieć im, że w Święta nie bigos jest najważniejszy, a to, że jesteśmy razem.