Przemoc relacyjna

Na początek truizm: człowiek jest istotą społeczną. Banalne, prawda? Poza społeczeństwem szanse na przeżycie drastycznie spadają, spada również motywacja do działania, obniża się samopoczucie, nasza kondycja psychofizyczna pogarsza się znacząco. Dzieci, które nie doświadczają bliskości rodzica, czy znaczącego opiekuna maja problemy z immunologią, a konsekwencji takiego odrzucenia czy izolacji może być znacznie więcej. Dlaczego piszę o tym w kontekście przemocy? Dlatego, że ta przyjmuje różne formy. Zranić, skrzywdzić, ukarać, manipulować możemy na wiele sposobów a agresja fizyczna jest tylko jednym z nich.

Czym więc jest przemoc relacyjna, jakie są jej przejawy i możliwe skutki? Przyjrzyjmy się temu zjawisku.

Mówiąc o przemocy mamy na myśli działanie, w którym jedna ze stron wykorzystuje swoja przewagę nad drugą stroną relacji. Warto pamiętać, że słowa „relacja” używamy nader często dokonując pewnego uroszczenia, rozumiejąc ją jako pozostawanie w bliskim, pełnym empatii i dobrych intencji kontakcie. Jednak pojęcie to ma charakter neutralny a relacja może oczywiście być empatyczna i budująca, może też być toksyczna i wiązać się z kosztami- emocjonalnymi, fizycznymi czy wręcz materialnymi. W przypadku przemocy relacyjnej mamy więc element przewagi, która może być przewagą siły, autorytetu, przewagą dostępu do środków, przewagą władzy czy przewagą wynikającą z decyzyjności i sprawczości. Nasze relacje rzadko bywają proporcjonalne. Czy to w pracy, czy w rodzinie, poszczególni członkowie grupy posiadają różne cechy, różne zasoby oraz różny status. Ktoś „ma więcej”, ktoś inny „ma większe potrzeby”, jeszcze inny „więcej może”. Ta dysproporcja jest oczywiście naturalna a społeczny charakter nas- ludzi pozwala uzupełniać się w obszarze rodziny, wspólnoty i społeczeństwa. A co, jeśli przewaga w danym obszarze stanie się narzędziem do wymuszania pewnych zachowań? Co jeśli przewaga wykorzystana zostanie do realizacji własnych celów, stawiając na szali poczucie przynależności oraz poczucie własnej wartości pozostałych podmiotów relacji? Brzmi niewiarygodnie? Niestety większość z nas doświadczyła przynajmniej raz zjawiska, jakim jest przemoc relacyjna.

Przemoc jako proces

W odróżnieniu od aktu agresji, który jest jednostkowym incydentem- zachowaniem nieakceptowalnym społecznie nakierowanym na drugą osobę, przemoc jest procesem. Jest intencjonalnym działaniem rozciągniętym w czasie nastawionym na wyrządzenie komuś szkody. Jako taka może przyjmować różne formy- od działań wprost po bardziej zawoalowane. Szczególna odmiana jest właśnie przemoc relacyjna która ma ba celu:

– odizolowanie ofiary,

– odebranie jej statusu członka grupy, a więc czasowe lub trwałe wykluczenie, poprzez wyśmiewanie, szykanowanie, nadmierną krytykę, podważanie kompetencji, obmawianie czy szerzenie kłamstw,

– ignorowanie potrzeb a nawet obecności ofiary,

– unikanie,

– powstrzymanie się od działań o charakterze prospołecznym w stosunku do tej osoby.

 Pierwsze skojarzenie, jakie może wzbudzać powyższa lista to relacje rówieśnicze w szkole. Rzeczywiście, wiele przejawów przemocy o charakterze relacyjnym zaobserwować możemy w obszarze grupy rówieśniczej w szkołach. Przysparza ona nam- dorosłym wiele trudności. Trudno bowiem wymagać, by wszyscy ze sobą rozmawiali, by wykazywali się podobnym poziomem umiejętności takich jak zdolność nawiązywania kontaktów czy przebojowość. Członkowie klas szkolnych różnią się również pod względem przewagi fizycznej, materialnej, intelektualnej, o czym wspomniałam wcześniej. Choć przemoc rówieśnicza jest ogromnym problemem, którego nie chcę bagatelizować, nie będę skupiała się na nim w tym momencie. Z pewnością poświęcę jej osobny artykuł. Dziś chciałam się pochylić nad tym, w jaki sposób my- dorośli modelujemy w dzieciach zachowania o charakterze przemocy relacyjnej. Innymi słowy- w jaki sposób sami ją stosujemy zarówno wobec dzieci, jak i siebie nawzajem.

Odizolowanie

Jak nie zaczniesz się zachowywać, pójdziesz do swojego pokoju!

Dosyć mam już tego gadania! Pojedziemy bez ciebie!

Nie będę teraz z tobą o tym rozmawiać. Idź sobie stąd!

 To kilka przykładów tego, w jaki sposób wysyłamy do naszych dzieci i uczniów przekaz, że nie należą do grupy, nie zasługują na udział w interakcji, lub że mogą tę przynależność utracić. Istotnym jest tu element przewagi- jako dorosły mam jej aż w nadmiarze. Mogę szantażować tym, co materialne, mogę grozić karą, mogę warunkować pożądane zachowania. Mogę też, co uwidacznia się w powyższych zdaniach- grać przy użyciu wykluczenia. Co jest moim celem? Skuteczność? Władza? Czego w tym momencie potrzebuję? Niezależnie od pobudek, nie uda mi się osiągnąć swoich celów. By dziecko zachowało się w sposób prospołeczny, by współpracowało- musi czuć się dobrze. Musi czuć, że przynależy. Przemoc relacyjna przejawiająca się w odrzuceniu czy izolacji przynosi odwrotny skutek, a dzieci, które „zaczynają współpracować” są po prostu złamane. Jeśli nie wierzysz, wykonaj proste ćwiczenie. Przeczytaj raz jeszcze te trzy zdania i wyobraź sobie, że mówisz w ten sposób do szefa czy partnera. Nie działa, prawda? Dlaczego? Ponieważ w relacjach tego typu nie dysponujesz taką przewagą, jak w relacji z dzieckiem. Pamiętaj: przewaga to podwójna odpowiedzialność. Wykorzystaj ją, by dawać z serca.

Ignorowanie

Kiedy Krzyś strasznie mnie zezłości po prostu przestaję na niego reagować. Udaję, że nie istnieje. Na początku obraża się, trzaska drzwiami. Kiedyś próbował nawet wyć i zrzucać różne rzeczy. Przetrzymałam go. Teraz jest zupełnie inaczej. Ostatnio wystarczyła godzina. W międzyczasie oczywiście próbował cos tam do mnie mówić, trzasnął nawet drzwiami ale po chwili zaczął sprzątać, obmył naczynia w kuchni, nakarmił psa a na koniec zrobił mi kawę. Powiedział, że przeprasza. Że mam już się odezwać a on będzie grzeczny. Nikt mi nie powie, że to nie działa.

Działa… Pytanie na co i w jaki sposób? Prześledźmy razem tę historię. Krzyś robi coś, co nie podoba się mamie. Być może coś, co jest bardzo dużym naruszeniem norm czy zasad panujących w domu. Mama natomiast zaczyna dziecko ignorować. Dziecko obraża się, krzyczy, płacze, rzuca przedmiotami… Czyli… Rozpaczliwie walczy o uwagę. Dzieci doskonale wiedzą, że naruszyły normy, pogwałciły zasady. Niestety najczęściej po fakcie, co wynika z braku zdolności do hamowania, przewidywania konsekwencji czy samoregulacji. To, czego potrzebują, to poczuć się bezpiecznie, wrócić do równowagi i znaleźć wsparcie w osobie dorosłej, która omówi konsekwencje i pomoże w poszukiwaniu rozwiązań. Jeśli tego nie ma, jak w przytoczonej historii, pojawia się gniew. A gdy ten ostygnie- lęk przed odrzuceniem. Dziecko nie ma pojęcia, jak naprawić sytuację, może być też tak, że sięga po rozwiązania, które nie eliminują problemu, nie naprawiają skutków zachowania, a są rozpaczliwą próbą ratowania relacji. Sprząta, myje naczynia, karmi psa- wyręcza mamę, by (od)zyskać jej akceptację, by przypodobać się jej. By zasłużyć na miłość. Pomyśl, co czuje Krzyś? Albo inaczej: czego uczy się w tej sytuacji?

Uczy się, że w przypadku swojej partnerki, kolegów, dzieci będzie miał prawo stosować tak zwane „ciche dni” licząc, że druga osoba domyśli się o co chodzi i zrehabilituje się. Nauczy się też, że będąc już Krzysztofem powinien poradzić swojemu synowi „Jeśli Jaś cię denerwuje po prostu przestań na niego reagować. Odwróć się i odejdź”. Musimy pamiętać, że ignorowane przez rodzica czy nauczyciela dziecko będzie reagowało inaczej niż w sytuacji, gdy ignoruje je rówieśnik. Wtedy taki rodzaj przemocy relacyjnej spotyka się najczęściej z reakcją agresywną. Obrywa najczęściej uprzednio ignorowany „agresor”, nie zaś inicjator przemocy relacyjnej. Ta forma przemocy jest niezwykle częsta i popularna w tak zwanym tradycyjnym modelu wychowania. Większą skłonność do niej mamy my- kobiety i niestety dostarczamy w ten sposób wzorców zachowań naszym dzieciom. Jeśli wobec ciebie stosowano tę formę przemocy relacyjnej przypomnij sobie, co czułeś/ czułaś, gdy ignorowano ciebie lub twoje potrzeby. Co czujesz, gdy partner/ partnerka odczytuje wiadomości a mimo to przez długi czas nie odpisuje, nie odbiera telefonu? Twoje dziecko czuje to samo. Uczmy się rozmawiać o swoich emocjach i potrzebach. Modelujmy tę umiejętność u naszych dzieci. To uchroni je nie tylko przed konfliktami rówieśniczymi ale także przed spadkiem poczucia własnej wartości.

Powstrzymanie się od pomocy

Przecież nie można nikogo zmusić, by pomagał! Oczywiście, że nie! Tego z całą świadomością nie polecam. Jedno ze sztandarowych haseł psychologii społecznej głosi „przymus rodzi opór”. Jest to tak zwane zjawisko reaktancji i zgodnie z nim efekty działań pod przymusem są dużo gorsze, aniżeli spontaniczne działania. Unikanie pomocy jest dość dobrze widoczne w szkołach. Są bowiem dzieci, którym nie pożycza się długopisu, nie pomaga podczas pracy w parach, nie częstuje łakociami. W domu natomiast bardzo trudno wyznaczyć granicę pomiędzy nauką samodzielności a unikaniem pomocy. Przede wszystkim powinniśmy przyjrzeć się naszym uczuciom. Co dzieje się w tobie, gdy dziecko woła o pomoc? Czy czujesz rezygnację, frustrację, a może jesteś poirytowany/ poirytowana? Czy wierzysz, że twoje dziecko poradzi sobie samo? Czy robiło już wcześniej to, z czym teraz sobie nie radzi? Jeśli tak, o co tak naprawdę prosi? Czy rzeczywiście chodzi o pomoc? Kluczem do odpowiedzi na te pytania jest to co już wiem (na temat mojego dziecka) oraz to, co widzę w tej chwili i co w związku z tym czuję. Jeśli moje emocje takie jak gniew, frustracja, rezygnacja pchają mnie do zaniechania pomocy, może to wskazywać na przemocowy charakter. Zamiast mówić „radź sobie sam” warto przypomnieć dziecku, że wczoraj ubrało się bez pomocy, wyrazić wiarę w jego możliwości i zapewnić o swoim uczuciu. Wiem, że tę umiejętność trzeba ćwiczyć, zwłaszcza gdy do wyjścia mało czasu a autobus nie poczeka.

Przemoc relacyjna to szczególna forma przemocy emocjonalnej, która polega na długotrwałym wywoływaniu w drugiej osobie poczucia winy, wyrzutów sumienia, poczucia odrzucenia, niewielkiego znaczenia dla partnera relacji czy dla grupy. Jej celem może być manipulowanie zachowaniem drugiej strony lub podniesienie własnego statusu poprzez poniżenie, czy zwiększenie swojej władzy. Choć zjawisko to jest bardzo wyraźne w grupie rówieśniczej szczególnie w okresie adolescencji, nasze relacje partnerskie czy rodzinne również nie są od niej wolne. Nie pisze tego, by wzbudzić w Was poczucie winy. Wręcz przeciwnie. W Nowym Roku zachęcam, by dokonać przeglądu stylu Waszych relacji, niczym starych ubrań w szafie. Przyjrzyjcie się im pod innym kątem, zastanówcie się nad ich użytecznością. Pomyślcie, czy dalej chcecie w nich występować? Czy takie relacje szyte są na miarę Waszych potrzeb? Każdy moment jest dobry by dokonać zmiany. Zarówno garderoby, jak i jakości relacji w najbliższym otoczeniu. Róbmy to świadomie.

Pin It on Pinterest

Share This